Pp raz pierwszy na prawdę cieszyłem się, że jestem pegazem. Wzbiłem się w powietrze i dogoniłem klacz.
-Możesz mówić co chcesz, ja cię kocham, jeśli nie potrafisz tego zrozumieć... przykro mi...-Powoli oddaliłem się od klaczy. Byłem zrozpaczony... Pierwszy raz kogoś pokochałem... Ale ona tego do mnie nie czuje... Ona... myśli że miłość nie istnieję... Ale to nie prawda... Muszę z kimś pogadać...
Wylądowałem w lesie... Na niebie była widoczna jeszcze fioletowa plamka... Nefilim...
Z oka poleciała mi łza... Spadła na ziemię w postaci śnieżynki i roztopiła się.
-Muszę za nią lecieć...-postanowiłem-mówiła o jakiejś misii... Ale Oxelo nic mi nie mówił o żadnej misii dla Nefilim... Chyba że... Ona sama chcę iść do wilków!
Wzbiłem się w powietrze, i bardzo cicho leciałem za klaczą... Wiedziałem że to złe zachowanie, ale co tam! Tu ważne jest żeby nikt nie stracił życia, a nie to że ja kogoś... śledzę?
(Nefilim?
)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz